Poradnik OSWG

Ośrodek Szkolno-Wychowawczy dla Głuchych im. Jana Siestrzyńskiego w Warszawie

Jak motywować młodzież?

Urszula Sitnik
Co robić, gdy nastolatek mówi: „tak mi się nie chce”? Chciałby wykonać zadanie, a nie jest w stanie go rozpocząć, kontynuować czy zakończyć. Zna wagę celu, wie, że jest ważny, a nie wykonuje swojego obowiązku lub ustalonego planu. Chęć uzyskania dobrej oceny występuje, ale działanie nie jest podejmowane. Co zrobić, aby się zachciało? Motywacja prawdopodobnie sama w tej sytuacji nie przyjdzie. Motywacją jest właśnie podjęcie działania, gdy nam się nie chce. Mało realne jest oczekiwanie, że najdzie, tak po prostu, ochota na wykonanie nieprzyjemnego, uciążliwego, trudnego zadania jak na przykład, przygotowanie się do trudnego sprawdzianu czy przeczytanie lektury. Jeśli będziemy czekać na tę ochotę, może minąć bardzo dużo czasu. Zrozumienie tego mechanizmu jest ważnym elementem procesu motywacyjnego.

Główne blokady, które przeszkadzają w działaniu

Co zatem powstrzymuje człowieka przed działaniem? Istnieją blokady uniemożliwiające nam działanie, którym warto się przyjrzeć bliżej. Jedną z nich jest utożsamianie się z myślami, które nam nie służą. Co może to być? Gdy zaczynamy przystępować do działania, zaczynamy myśleć: „ojejku, jakie to jest trudne” albo: „nie uda mi się tego zrobić”, „nienawidzę czytać”, „nigdy nie nauczę się tej matematyki” lub nawet „bardzo nie chce mi się tego robić”. Tworzymy taki wewnętrzny dialog, który nazywany jest fuzja z myślami czyli połączeniem się z przekonaniami, że to działanie nie ma sensu. Wtedy bardzo trudno jest rozpocząć działanie. Co można z tym zrobić? Nie skupiajmy się na tych myślach, traktujmy je obojętnie, nie zatrzymujmy się na nich, tylko róbmy to, co musimy zrobić. Gdy zaczniemy, już będzie łatwiej.

Druga z blokad, związana z pierwszą, to unikanie dyskomfortu. Nikt nie lubi zajmować się nieprzyjemnymi zadaniami. Gdyby zadania były oceniane przy nastolatka jako interesujące i ciekawe, prawdopodobnie nie doświadczałby problemów motywacyjnych. Jeśli pojawiają się w związku
z zadaniem nieprzyjemne emocje, to często są związane z oczekiwaniem porażki (fuzja z myślą „nie uda mi się”), wtedy pojawia się obawa lub lęk. Unikanie wykonania zadania lub ciągłego odkładania na później jest unikanie konfrontacji z nieprzyjemnymi uczuciami lub wysiłkiem. Zasadniczo nie ma działań bezwysiłkowych, więc ktoś nieprzyzwyczajony do wysiłku będzie go unikał, bo jest nieprzyjemny. Gdy już młoda osoba zaangażuje się w działanie, te nieprzyjemne odczucia szybko mijają. Cóż można zrobić? Zaakceptować stan krótkotrwałej nieprzyjemności, albo nie robić nic i się wycofać będąc świadomym konsekwencji unikania chwilowego dyskomfortu.

Trzecia przeszkoda to wartość zadania. Trudno jest się zaangażować w zadanie, które oceniane jest jako niewartościowe czyli niepotrzebne. Jeśli młody człowiek nie angażuje się w pewne zadania to warto zastanawiać się wspólnie, dlaczego tak się dzieje i poszukać wartości w tych działaniach, aby się w nie jednak angażował. Ta znaleziona wartość nie musi być bezpośrednio związana z tym zadaniem. Gdy uczeń nie uczy się matematyki, wartościowe dla niego może być to, żeby nauczyciel był z niego zadowolony. I taka myśl-wartość będzie motywować ucznia do nauki tego przedmiotu. Nie jest tu istotne, czy motywacja jest wewnętrzna czy zewnętrzna, ważne, że skłania do działania i pokonywania trudności motywacyjnych.

Inna ważna przeszkoda w motywacji do działania to wymiar realistycznych celów. Przy przystępowaniu do działania ważne jest, aby cel był realistycznie postawiony. Jeśli cel będzie wygórowany, prawdopodobnie nastolatek nie podejmie działania, albo w najlepszym wypadku szybko się zniechęci i zadania nie skończy. Jeśli uczeń oczekuje, że w dwa dni przeczyta trudną lekturę, to zadanie może być trudne do zrealizowania. Dlatego ważne jest w przyjaznej rozmowie z nastolatkami sprowadzanie ich oczekiwań do realistycznych rozmiarów. Cele należy wspólnie przeformułować, aby były możliwe do realizacji, a dla wzmocnienia efektu motywacyjnego zaplanować gratyfikację, czyli rodzaj nagrody po wykonaniu zadania.

Mało skuteczne sposoby motywowania młodzieży

Często dorośli uważają, że nastolatek wie, co jest dla niego dobre, ale nie robi czegoś, bo mu się po prostu nie chce. To jest krzywdzące przekonanie. Tak, dziecko ma problemy z motywacją, ale jego „nie chcę” nie wynika ze złej woli, a opisanych wyżej blokad. Wtedy dorośli mają często taki pomysł, aby przestraszyć nastolatka i mówić o wszystkich negatywnych konsekwencjach jego postępowania. Inny wątpliwy sposób to zawstydzanie. Żaden zawstydzający czy krytykujący komunikat nie motywuje do nauki czy innego adaptacyjnego działania u młodzieży. Ma to skutek niestety odwrotny, „podcina skrzydła”, powoduje szereg negatywnych emocji, takich jak: złość, smutek, żal czy poczucie winy. Te emocje nie wzbudzają motywacji do podjęcia działań.
Inny, często nieskuteczny pogląd dorosłych na motywację jest taki, że nastolatki nie robią czegoś, bo nie wiedzą, co jest dla nich pożyteczne. Albo robią coś, bo nie wiedzą, że jest to dla nich szkodliwe. Przy takim przekonaniu, pomysłem na zmotywowanie jest dostarczenie wiedzy.
W przekazywaniu wiedzy nie ma nic złego, natomiast robienie wykładów, kazań, prawienie morałów młodzieży, która doskonale wie, co jest dobre a co złe – nie przynosi oczekiwanych rezultatów, rodzą dodatkowy opór. Często spotykanym przekonaniem, które ma wzmacniać motywację u młodzieży jest sąd o tym, że nawet jeśli nastolatki wiedzą, co jest dla nich dobre, a co złe, co powinni, a czego nie powinni robić – to pewnie nie umieją tego zrobić. W konsekwencji czego dorośli udzielają dzieciom szeregu rad, których nastolatki nie chcą słuchać. Osoby doświadczające problemów motywacyjnych znają sposoby typu „podziel naukę na mniejsze części” albo „zacznij naukę tydzień wcześniej” albo „najpierw się ucz, a potem korzystaj z Internetu”. Te wszystkie i inne dobre rady nie działają, młodzi ludzie doskonale wiedzą, jak się uczyć lub mają swoje wypracowane sposoby, których nie chcą zmieniać. Coś, co jest dobre dla jednej osoby, nie musi być takie dla innej. Nie ma uniwersalnych dobrych rad. Doradzanie również powoduje dodatkowy opór nastolatka.

Co więc robić?

Najprościej mówiąc skłonić, aby nasz nastolatek przekonał nas, dlaczego ma robić to, a nie co innego. To młodzi ludzie powinni podejmować aktywności, które są dla nich dobre, albo zaprzestać tych, które są dla nich szkodliwe. Pytania, które powinien stawiać dorosły, to takie uruchamiające motywację wewnętrzną do zmiany działań nastolatka. To pytania wydobywające, dlaczego chce coś robić. Dlaczego rano wstaje z łóżka, po co się uczy, co jest ważnego w tym, aby chodzić do szkoły czy jaką wartość dla niego ma to, czym się aktualnie zajmuje? „Wkładanie” do głowy, kazania, narzekanie są nieskuteczne. Dlaczego tak? Ponieważ ludzie najchętniej przyznają rację, zgadzają się z argumentami, które sami wypowiadają. Po prostu chętniej słuchamy samych siebie, szczególnie w wieku dorastania. Rodzice w tym okresie często nie są też autorytetem. Gdy młody człowiek sam wypowie to, dlaczego coś ma zrobić, to z dużym prawdopodobieństwem będzie działał w tym kierunku, znacznie chętniej, niż zostanie to wypowiedziane przez inną osobę. Naciski czy dawanie rad ograniczają wolność oraz poczucie sprawczości nastolatka, dlatego ilość zachowań trudnych nie maleje, a często wzrasta. Dzisiejsza młodzież jest świadoma swojej niezależności, wszelkie ograniczenia, komentarze, dobre rady mogą u samodzielnego nastolatka powodować rozmaite, czasem nieracjonalne zachowania chroniące, które uniemożliwiają korzystną zmianę, a wręcz utrwalają brak motywacji do nauki czy inne problemowe zachowanie.

Źródła:

K. Ambroziak, Webinar „Jak wspierać nastolatki w czasie izolacji”.
R. Guare, P. Dawson, C. Guare (2019). Nastolatki zdolne, ale rozkojarzone. Kraków: WUJ.
R. Harris (2018). Zrozumieć ACT. Terapia akceptacji i zaangażowania w praktyce. Sopot: GWP.



Comments are closed.